ISO – wady i zalety

W erze fotografii analogowej, kiedy każde zdjęcie było rejestrowane na kliszy fotograficznej, fotograf musiał dokonać wyboru rodzaju kliszy przed jej załadowaniem do aparatu. Później nie było już możliwości zmiany aż do wyczerpania rolki filmu. Fotograf musiał doskonale wiedzieć w jakich warunkach oświetleniowych będzie wykonywał zdjęcia jeszcze zanim pierwszy raz wcisnął spust migawki i chcąc uzyskać zamierzony efekt musiał odpowiednio dobrać czułość kliszy. W fotografii cyfrowej zamiast filmu pojawiła się matryca światłoczuła, a wraz z nią możliwość regulacji czułości bezpośrednio w aparacie.

Możliwość zmiany czułości matrycy niewątpliwie jest zaletą, ale niesie ze sobą również pułapki na które należy uważać podczas fotografowania. Tak jak pozostałe parametry może ona mieć wpływ na wygląd naszych zdjęć i to niestety w sensie negatywnym. Czułość ISO jest jedynym parametrem z którym powinniśmy obchodzić się bardzo ostrożnie i zmieniać go tylko w ostateczności.

ISO nie wpływa na głębię ostrości na zdjęciu. Kiedy zmieniamy stopień czułości robimy to raczej w odniesieniu do czasu naświetlania. Załóżmy że chcemy sfotografować obiekt znajdujący się w ruchu i zależy nam aby ten obiekt nie był rozmyty, a głębia ostrości nie ma dla nas szczególnego znaczenia. Fotografujemy w kiepskich warunkach oświetleniowych, więc aby uzyskać krótki czas naświetlania musimy ustawić duży otwór przysłony. Jak duży? To niestety zależy od obiektywu jakiego używamy.

Jak zawsze posłużę się przykładowymi zdjęciami. Ruchomym obiektem był ten sam samochodzik – zabawka, który mieliście okazję poznać w poście “Czas ma znaczenie”. Tym razem zamiast dużej ilości światła wpadającego przez okno, miałem do dyspozycji tylko jedną żarówkę w kinkiecie zamontowanym na ścianie pokoju. Przed wykonaniem pierwszego zdjęcia ustawiłem w aparacie wartość przysłony na f/8. Światłomierz obliczył że aby uzyskać poprawną ekspozycję zdjęcia czas naświetlania powinien być ustawiony na 2 sekundy. Przy tak długim czasie naświetlania w żaden sposób nie udałoby się uzyskać ostrego obrazu poruszającego się obiektu. Wiedziałem więc że muszę dość znacznie zwiększyć otwór przysłony w obiektywie aby uzyskać krótszy czas naświetlania zdjęcia. Obiektyw którego aktualnie używałem pozwala na otwarcie przysłony do wartości f/2. Po korekcie ustawień przysłony o +4EV, światłomierz pokazał czas naświetlania 1/8 sekundy. To nadal zbyt długo aby wykonać ostre zdjęcie poruszającego się obiektu. Oto efekt jaki uzyskałem.

Zdjęcie 1: ISO 100; f/2; 1/8s

Jak widzicie, samochodzik na fotografii jest tylko rozmazaną plamą. W pierwszej chwili można by sądzić że możliwości się skończyły. Otwór przysłony ustawiłem na maksymalny dostępny a czas nadal jest zbyt długi. W tym momencie z pomocą przychodzi czułość matrycy. Jeśli zwiększymy czułość ISO, w efekcie spowodujemy zwiększenie ilości światła padającego na matrycę, a różnicę ekspozycji skorygujemy skracając czas naświetlania zdjęcia.

Przed wykonaniem kolejnej fotografii zwiększyłem czułość ISO z wartości ISO 100 do wartości ISO 1600. Światłomierz wyliczył, że czas naświetlania powinien wynieść 1/125 sekundy – o -4EV w porównaniu do pierwszego zdjęcia.

Zdjęcie 2: ISO 1600; f/2; 1/125s

W tej chwili na zdjęciu widzimy, że to co chcieliśmy sfotografować, to samochód. Nadal jednak nie jest wystarczająco ostry.

Przed wykonaniem kolejnego ujęcia zwiększyłem wartość ISO do 6400 (+2EV), co pozwoliło mi skrócić czas naświetlania o -2 EV do 1/500 sekundy.

Zdjęcie 3: ISO 6400; f/2; 1/500s

Dopiero teraz samochodzik jest względnie ostry. Jeśli popatrzycie uważniej na trzy powyższe fotografie, zauważycie że głębia ostrości pozostał a niezmienna, gdyż za każdym razem przysłona była ustawiona na f/2 – stąd moje stwierdzenie na początku tego artykułu, że wartość ISO nie ma wpływu na głębię ostrości.

Powyższe zdjęcia zostały wykonane przy pomocy lustrzanki cyfrowej, która daje możliwość wymiany obiektywu. Nie wszyscy jednak fotografują lustrzankami lub aparatami z wymienną optyką. Większość z nas używa aparatów kompaktowych. W ich przypadku rozpiętość dostępnych przysłon w obiektywach wbudowanych w sprzęt jest dużo mniejsza, więc sytuacji w których będziemy zmuszeni ratować się zmianą wartości ISO będzie dużo więcej. To niestety pociąga za sobą nieuniknione konsekwencje w postaci pogorszenia jakości obrazu.

Problemem okazuje się być tzw. “cyfrowy szum“. Na zdjęciach widzimy go w postaci tysięcy drobnych plamek – obraz zamiast być wyraźny, robi się ziarnisty i nieprzyjemny dla oka, zwłaszcza w ciemniejszych obszarach fotografii. W przypadku niewielkiego formatu zdjęcia szum nie będzie miał wielkiego znaczenia, ale kiedy będziemy chcieli wydrukować zaszumione zdjęcie na większym formacie, będzie już zauważalny. Nawet przyglądając się powyższym trzem zdjęciom zauważycie, że każde kolejne zwiększenie czułości ISO spowodowało zmianę w wyglądzie tła. Na pierwszym zdjęciu tło jest bardzo gładkie (miękkie), a na trzecim widać już wspomnianą wcześniej ziarnistość. A co zobaczymy kiedy będziemy oglądać zdjęcie w powiększeniu 100%? Popatrzcie na poniższe dwa wycinki zdjęć zwracając uwagę na parametry ekspozycji pod każdy z nich.

Zdjęcie 4: ISO 100; f/4; 5s
Zdjęcie 5: ISO 6400: f/4; 1/13s

Różnicę widać gołym okiem i nie trzeba się specjalnie przyglądać, żeby stwierdzić, że pierwsze zdjęcie jest dużo lepszej jakości niż drugie. Na drugiej fotografii widać wyraźną ziarnistość, która może sprawić dużo problemów podczas wydruku zdjęcia albo jego cyfrowej postprodukcji.

Problemowi cyfrowego szumu poświęcę osobny post, gdyż jest to aspekt na który należy zwrócić szczególną uwagę. Z dzisiejszej lekcji zapamiętajcie tylko, że czułość matrycy daje pewne możliwości manewrowania ekspozycją, ale zdjęcia wykonujcie przy najniższej możliwej czułości na jaką pozwalają warunki oświetleniowe. W aparacie ustawiajcie zawsze najniższą możliwą czułość matrycy. Nie stosowanie się do tej zasady może spowodować nieodwracalne zniszczenie Waszych fotografii.

Udanych zdjęć!

Dodaj komentarz

Close Menu