Ekspozycja cz.1

Aparat fotograficzny jest urządzeniem, które tak naprawdę służy do zarejestrowania światła na materiale światłoczułym. Światło jest niezbędne do tego aby w ogóle powstało zdjęcie, przynajmniej takie na którym widać coś więcej niż tylko fotograficzną czarną dziurę.
Temat światła i jego wykorzystania do osiągnięcia konkretnych efektów jest bardzo obszerny i na pewno nie pominę go w którymś z kolejnych postów. Dzisiaj natomiast chciałbym zająć się tematem od którego tak właściwie należy zacząć swoją fotograficzną edukację. Ekspozycja – tajemnicze słowo używane przy wielu okazjach przez doświadczonych maniaków, którzy na fotografii zjedli zęby…
Kiedy wpadłem na pomysł żeby zacząć pisać tego bloga, obiecałem sobie że postaram się ograniczyć używanie technicznego fotograficznego żargonu, a jeśli coś takiego okaże się niezbędne to natychmiast postaram się przełożyć dziwne sformułowania na język zrozumiały dla każdego więc postaram się wytłumaczyć potocznym językiem znaczenie tego tajemniczego terminu.

Definicja “ekspozycji” w fotografii mówi że jest to “ilość światła padającego na materiał światłoczuły (np. kliszę fotograficzną albo sensor elektroniczny), konieczna do prawidłowego zarejestrowania zdjęcia”.
Tylko co z tego wynika? Według mnie sama definicja zawiera pewną małą nieścisłość, ponieważ skoro mamy w efekcie uzyskać “prawidłowo zarejestrowane zdjęcie”, to powinniśmy również za hasło przyjąć “prawidłową ekspozycję”.
Żeby już bardziej nie namieszać, proponuję przełożyć to na dzisiejszy cyfrowy język i przyjąć że “ekspozycja” to ilość światła którą rejestruje matryca aparatu fotograficznego. Ekspozycja określa w jaki sposób zdjęcie zostanie naświetlone. Jeśli do matrycy dotrze większa ilość światła, otrzymamy zdjęcie jaśniejsze lub nawet prześwietlone. Z kolei zbyt mała ilość światła (zbyt mała ekspozycja) spowoduje że zdjęcie będzie ciemniejsze lub nawet w skrajnych przypadkach ujrzymy zamiast niego tylko czarny prostokąt.

Pozostaje jeszcze kwestia “prawidłowej” ekspozycji. Jak powinno wyglądać zdjęcie naświetlone “poprawnie”?
Teoretycznie takie idealnie naświetlone zdjęcie nie powinno zawierać dwóch typów obszarów:

  1. obszarów prześwietlonych, czy też “przepalonych”, czyli zawierających wyłącznie czystą biel bez jakichkolwiek szczegółów;
  2. obszarów niedoświetlonych, zawierających wyłącznie czerń, bez jakichkolwiek szczegółów.
Zdjęcie naświetlone poprawnie. Szczegóły są widoczne zarówno w cieniach jak i w jasnych partiach obrazu
Zdjęcie niedoświetlone. W najciemniejszych obszarach widać tylko czerń bez szczegółów (zbyt niska ekspozycja)
Zdjęcie prześwietlone. Na jasnym budynku po prawej widoczne są “przepalenia” obrazu (zbyt wysoka ekspozycja)

“Prawidłowa” ekspozycja to jednak tylko teoria nie uwzględniająca zamiarów fotografa, który może akurat chcieć wykonać fotografię mocno niedoświetloną lub z elementami prześwietlonymi w celu uzyskania na zdjęciu efektu, który sobie wymyślił.

Dalsza część definicji ekspozycji mówi że składają się na nią trzy elementy:

  1. Wartość przysłony;
  2. Czas naświetlania:
  3. Czułość materiału światłoczułego, czyli w naszym cyfrowym świecie: czułość matrycy aparatu.

Zmiana któregokolwiek z powyższych parametrów: jednego, dwóch lub wszystkich naraz zmienia ilość światła wpadającego do obiektywu i rejestrowanego prze matrycę aparatu.
Te trzy parametry tworzą swego rodzaju “fotograficzny trójkąt” którego poznanie jest kluczem do zrozumienia w jaki sposób powstaje zdjęcie i jak możemy to wykorzystać w celu uzyskania takiego, a nie innego efektu na zdjęciu.

Dla ułatwienia poniżej znjdziecie rysunek, któremu warto się przyjrzeć i zapamiętać na zawsze, gdyż w następnych postach zajmę się dosyć szczegółowo rozbiórką tego trójkąta na pojedyncze elementy. Czy już wcześniej gdzieś wspomniałem że łatwo nie będzie? 😉
Zanim jednak zajmiemy się szczegółami, przygotuję następny wpis, gdzie wyjaśnię na żywych przykładach jak działa ekspozycja i jak to wykorzystać w codziennym fotografowaniu.

Fotograficzny “trójkąt ekspozycji”

Następny wpis już niebawem!

Dodaj komentarz

Close Menu