Czym korygować zdjęcia?

Fotografia cyfrowa umożliwia poprawienie tego, co nie wyszło na etapie pracy z aparatem. Dzisiejsze aparaty cyfrowe już same w sobie zawierają filtry za pomocą których możemy zmienić wygląd zdjęcia już po jego wykonaniu za jednym naciśnięciem klawisza. Podobnie wszechobecne smartfony, na których wystarczy zainstalować aplikację do obróbki zdjęć i już można zacząć zabawę. Aplikacje i filtry wbudowane w urządzenia są jak najbardziej OK, ale ich wadą jest brak pełnej kontroli nad wprowadzanymi zmianami. Jak zapewne zdążyliście się już zorientować po kilku wcześniejszych postach, osobiście jestem wrogiem wszelkiego rodzaju automatyzacji. Może wróg to zbyt mocne słowo, ale na pewno czuję niechęć do wszelkiego rodzaju wodotrysków, które nie pozwalają na uzyskanie fotografii takiej, jaką chciałbym oglądać.

Dlatego żeby poważniej podejść do cyfrowej obróbki fotografii, należy zainteresować się bardziej zaawansowanymi narzędziami. Jeśli obawiacie się że za chwilę zacznę namawiać Was do zakupu najnowszej wersji Photoshopa, to nie obawiajcie się – nie zrobię tego. Owszem, Photoshop jest moim skromnym zdaniem najlepszym programem do cyfrowej obróbki fotografii jaki kiedykolwiek powstał. To naprawdę profesjonalne narzędzie, z wieloma opcjami, które umiejętnie użyte potrafią ze zdjęcia wyczarować dzieło sztuki. Pod warunkiem że zdjęcie ma potencjał ku temu.

Jeśli zdecydujecie się wkroczyć w świat cyfrowej obróbki zdjęć przez duże “O”, to Photoshop zagwarantuje Wam 100% satysfakcji. Szkopuł polega na tym że niestety początkującym użytkownikom obsługa tak skomplikowanego programu może skutecznie uprzykrzyć życie. Nic nie przychodzi samo i wszystkiego trzeba się nauczyć od podstaw. A to trwa. Jeszcze jedną wadą Photoshopa jest konieczność wykupienia abonamentu na jego używanie. Obecnie nie można kupić programu na własność jak jeszcze kilka lat temu (za kosmiczne pieniądze). Zamiast tego trzeba płacić comiesięczną daninę producentowi programu – firmie Adobe. Taniej niż zakup na pewno nie jest, ale nie powoduje spustoszenia w portfelu.

Równie profesjonalnym programem jest młodszy brat Photoshopa stworzony specjalnie z myślą o fotografach – Lightroom. Umożliwia nie tylko obróbkę fotografii, ale również ich katalogowanie, tworzenie prezentacji i galerii internetowych. Nie oznacza to jednak, że jest za darmo. Za niego również trzeba płacić abonament w firmie Adobe.

Myślę że już skutecznie zniechęciłem Was do gmerania w gotowych zdjęciach, więc czas powiedzieć co zrobić żeby nie płacić?
Istnieje mnóstwo różnego rodzaju oprogramowania, które jest bezpłatne. Czasem gdzieś na pasku programu wyświetli się niewielki baner reklamowy, ale za to portfel pozostaje nienaruszony. Przykładem takiego programu jest bardzo popularny Gimp, którego opcje są niemal żywcem przeniesione z Photoshopa, ale trzeba się przyzwyczaić do nieco specyficznego “okienkowego” interface’u.

Nadal jednak jest to dosyć skomplikowany program, który początkującym zdecydowanie odradzam. Ratunkiem dla nowicjuszy są programy online, działające w przeglądarce internetowej, bez potrzeby instalacji na komputerze. Nie są tak rozbudowane jak kombajny w rodzaju Photoshopa, i zawierają zaledwie podstawowe narzędzia, niemniej jednak na początek przygody z cyfrową obróbką zdjęć w zupełności wystarczą.

Dzisiaj chciałbym krótko przedstawić dwa programy przeglądarkowe, moim zdaniem najbardziej przydatne, a jednocześnie dające kontrolę nad procesem przetwarzania zdjęcia. Z ich pomocą można z powodzeniem wykonać nawet bardziej zaawansowaną obróbkę fotografii.

Pierwszym programem nie wymagającym instalacji i działającym w przeglądarce internetowej jest Pixlr Editor.

Widok głównego okna programu w przeglądarce

Menu jest po polsku, więc z nauką obsługi raczej nie ma problemu. Program posiada dość pokaźny zasób narzędzi i filtrów które dla początkującego fotografa w zupełności wystarczą. Dużym plusem jest możliwość pracy na warstwach – niezwykle przydatna opcja przy bardziej zaawansowanej obróbce. Na minus można zaliczyć słabą rozdzielczość menu i narzędzi, przez co ikonki wyglądają na rozmyte, ale to nie wpływa na zdjęcie więc nie będę się czepiał. Możemy używać tego programu do obróbki plików JPEG.

Drugim przeglądarkowym programem jest Photopea.

Photopea w przeglądarce internetowej

Wygląd programu jest zdecydowanie bardziej przyjazny dla oka. Oprócz zestawu narzędzi i filtrów, które na pierwszy rzut oka przypominają te z Photoshopa, Photopea obsługuje więcej formatów plików niż Pixlr Editor włącznie z podstawową edycją plików RAW, co przy obróbce zdjęć jest niezmiernie ważne. Tutaj też otrzymujemy możliwość pracy na warstwach. Menu programu można przełączyć na język polski.

Podczas korygowania zdjęć postaram się omówić każde narzędzie którego będziemy używać. Korekcję będę wykonywał w obu zaprezentowanych wyżej aplikacjach, ponieważ w niektórych przypadkach obsługa narzędzi może nieco się różnić. Na Photoshopa i Lightooma jeszcze przyjdzie czas.
Już w następnym artykule poznacie sposób korekty błędu opisanego w poście Sięgaj gdzie wzrok nie sięga cz.2.

Zapraszam wkrótce.

Dodaj komentarz

Close Menu